#dekadawrapie
#15 Drake – Nothing Was The Same
w miniaturze: Drake – Started From The Bottom

Na 15 pozycji drugi już w zestawieniu krążek tego dzieciaka co jeździł na wózku w Degrassi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Trzeci album studyjny kanadyjczyka po tak jak inne jego projekty pokazuje nam jak świetnie Drizzy potrafi adaptować się do kolejnych trendów w rapie, każdy jego album to taki kolarz tego co w momencie jego wydania było najgorętszym mainstreamowym brzmieniem Wielka zasługa tutaj sztabu producentów, którzy przy tych albumach maczając palce na czele z genialnych 40, który potrafi zrobić kapitalny bit chyba w każdej stylistyce. Znajdziemy tu inspiracje raczkującym jeszcze wtedy drillem(zresztą wtedy chodziły plotki, że sam Young Chop pracuje nad albumem, ostatecznie chyba ta współpraca nigdy nie wyszła, ale nie jestem pewien więc jak ktoś lepiej pamięta to proszę mnie poprawić ( ͡° ͜ʖ ͡°)), cloud rapem, który już powoli zaczynał tracić w tamtym okresie zaczynał tracić na znaczeniu, klasycznym samplingiem(wliczając w to sampling wokalny, którego tu sporo), elektroniką oraz trapem, zarówno tym minimalistycznym jak i przaśnym, który słyszeliśmy na Take Care.
Jednakże jak zwykle w przypadku Drejka, nie jest to w stu procentach album rapowy, słychać na nim sporo inspiracji zarówno tym klasycznym jak i współczesnym r’n’b. Sam autor twierdzi że największą inspiracją przy tworzeniu Nothing Was The Same był jeden z krążków Marina Gaya pt. „Here, My Dear” (zresztą większość tracków została nagrana w słynnym studiu Marvina czyli Marvin’s Room). Tę inspiracje słychać mocno w trakach takich jak Hold On We, Are Going Home czy też Too Much z anielskim występem gościnnym Samphy.
Tekstowo Drejk odszedł trochę od tematyki, którą przesiąknięta była muzyka we wcześniejszych etapach jego kariery(mowa tu oczywiście o związkach, miłość, złamanym sercu itp.). Tutaj Aubrey jako dumny siebie człowiek sukcesu, który zapewnia byt swojej rodzinie i przyjaciołom tworząc dla nich miejsca pracy poszukuje normalności, powrotu do tego jak był tym dzieciakiem na dnie, który dopiero zaczynał swoją drogę do ogólnoświatowej dominacji na listach przebojów. Wiem, że sporo osób nie uważa Drejka ani za rapera z jakimiś kapitalnym skillsami ani za świetnego tekściarza ale myślę że to jeden z albumów, które potrafi wyprowadzić z tego błędu bo Drizzy pokazuje tu, że ten cały sukces to nie jest żaden przypadek, wszak naprawdę niewielu raperów potrafi wskoczyć na track z Hovą i nie zostać przyćmionym, zresztą Pound Cake to mój ulubiony kawałek Drizziego ever, piękny ten sampelek tam jest. Warto też nadmienić, że na kawałek Wu-Tang Forever miał dograć się sam Wu-Tang Clan, panowie po latach stwierdzili, że żałują iż tego nie zrobili i na dzień dzisiejszy musimy zadowolić się ich występem u pewnego w połowie czarnego marniaka ( ͡° ʖ̯ ͡°)

podobne do: Lil Wayne, Jay Z, The Weeknd, PND, Bryson Tiller

najlepsze tracki:
Tuscan Leather
Furthest Thing
Worst Behavior
Hold On, We’re Going Home ft. Majid Jordan
The Language
Too Much ft. Sampha
Pound Cake / Paris Morton Music 2

#rap #muzyka #yeezymafia #drake