Do tej pory napisałem, skomponowałem, wyprodukowałem, nagrałem w studio dwa kawałki. Miks i mastering już zleciłem. Co dalej? Chcę nagrać jeszcze dwa kawałki, które są gotowe, czekają tylko na rejestracje wokali i dogadać się, aby to wleciało na kanał Kstyka. Sam tego słucham no i nie mogę spojrzeć na to czysto obiektywnie przez swoje spierdolenie kurwa mać. Zawsze zaniżam ocenę, albo coś mi nie pasuje. Najbliższe osoby to słyszały, to oceniali to pozytywnie, jako coś innego. Również kilka osób z zewnątrz, co nie zabardzo mnie znają, także pozytywnie. Potrafię śpiewać, więc już jestem do przodu bo PL raperzy pokroju Żabsona czy Bedoesa nie mają zdolności wokalnych (nawet nie dyskutujcie, to słychać wyraźnie, nawet na nagraniu i żaden proces w torze audio tego nie zamaskuje) no i z tego co słyszałem od wszelkich osób, to wychodzi na to, że to co zrobiłem jest lepsze od 90% tych undergroundowych trapowych gniotów, którymi katuje się Yurkoski i ten drugi co ocenia na Live.
Szczerze, to chyba jedyna rzecz, dzięki której wierze, że coś mnie jeszcze czeka. Już dawno bym chyba zwariował, albo teraz pisał wysryw, że właśnie schodzi mi koda i muszę dorzucić, bo inaczej czeka mnie skręt…
#przegryw #przemyslenia #muzyka #rap #wyznanie #polskirap