#godelpoleca #muzyka #electropop #synthpop #hurts

echa Depeche Mode – playlista

#7
Hurts – Wonderful Life

ktoś pamięta? na początku dekady wisiało wysoko na polskich chartsach. co patrząc przez pryzmat dzisiejszych gustów i guścików rodaków, jest naprawdę godne podziwu. i niestety… tak jak od zawsze stroniłem od wartościowania popularnach zjawisk około-kulturalnych, oceniania preferencji mas i tworzenia obrazu „statystycznego polaka” (nie cierpię tego sformułowania), tak teraz stwierdzam – jest gorzej.
ale Polacy nic się nie stało i dziękuje pan TVP za brak jakiekolwiek misji wpisanej w waszą ramówkę. jaka tam kultura? chuj czadomen i sławomir kurwa!!!1jedeneinzone

ale zajmijmy się najważniejszym, czyli muzyką.
dzisiejsza propozycja, to jeden z najbardziej stylowych i estetycznie foremnych przykładów, jak pożytkować zebrane inspiracje(w przeciwieństwie do muse). znajdując dla każdego skradzionego elementu odpowiednią barwę (akurat w sklepie mieli tylko czarny i biały, ale pasuje idealnie) i choreograficzną figurę.

w oszczędności i klarowności z jaką Hurts potrafiło wyłożyć fascynację „syntetycznym kapłaństwem” Depeszy, ciężko doszukać się autorskiego zacięcia, i odwagi do dopowiedzenia czegoś od siebie na potrzeby kazania. jednak nie ma to absolutnie znaczenia, bo w momencie gdy naśladownictwo staje się swoistym hołdem, nad nikim nie ciąży już presja wymyślania koła na nowo. co jednak, koniec końców, prowadzi do smutnej ale prawdziwej konkluzji – tak kończą zespoły bez charakteru. jako sezonowe gwiazdki, pogrzebane na śmietniku z innym one-hit-wonderami…

pokaż spoiler no ale depeszowcy mogą być wdzięczni za Wonderful Life. bo po 50 latach mogli w końcu usłyszeć dobry kawałek ulubionego zespołu ¯\_(ツ)_/¯….

pokaż spoiler i tak was kocham ʕ•ᴥ•ʔ miłego piątku